wtorek, 19 października 2010

Kaśka

Ze względu na panującą za oknem szarzyznę, dziś nietypowo. Fotka w kolorze i w dodatku z uśmiechem.

Tylko dlaczego Ona taka szczęśliwa?

PS

Mała grzałka na zimne wieczory. 

http://www.youtube.com/watch?v=be7iNHw8QoQ

Ależ to było dawno.


czwartek, 14 października 2010

Letnia snuja.


      Arboretum w Bolestraszycach to idealne miejsce na leniwe spacery.  Powolna przechadzka i niespieszne fotografowanie. Stary Spotmatic z Takumarem. Kawa i szarlotka może waniliowe lody.

Ehhh.....


....burzany wonne i takie tam inne badyle.




środa, 13 października 2010

Przemyśl cd.


Po "krótkiej" przerwie kolejna fotka z Przemyśla.


poniedziałek, 5 kwietnia 2010

"Przemyśl nie daje mi spokoju"


Tytuł tego bloga to nieznacznie zmieniony cytat doskonałego filmu traktującego o życiu i wędkarskiej pasji kilku bohaterów.  Przemyśl dla mnie jest tym samym co rzeka dla głównego bohatera filmu. Zaprząta moje myśli i powoduje nieustającą tęsknotę za nim. Stare miasto pogranicza, wielu kultur i tajemnic. Zawsze kiedy tylko mam okazję w nim przebywać, zabieram ze sobą aparat. Próbuję uchwyć specyficzną atmosferę i nastrój tego miejsca.  Jeszcze mi się to nie udało ale dzięki temu będę mógł ciągle próbować. Chcę mieć pretekst do ciągłych powrotów do Przemyśla.



niedziela, 15 listopada 2009

Mała Fatra


Co można fotografować w górach podczas mgły?

Może śnieg?

Fotka z ostatniego wyjazdu na słowacką Małą Fatrę.

czwartek, 12 listopada 2009

W drodze.



W Bieszczadzie czasem można nie zdążyć na obiad.  Nawet radziecka technika czasem zawodzi.  Na ratunek już jedzie popegierowski ursus.

niedziela, 18 października 2009

Niespodziewanka

            Jakiś czas temu miałem  okazję  spotkać  (i  pofotografować )  bardzo miłego   człowieka - pana Michała. W trakcie tego spotkania zdarzył mi się "wypadek". Okazało się, że film w aparacie w jakiś sposób przestał się nawijać na szpulkę i wszystkie "pstryknięcia" naświetlały jedną klatkę. Zorientowałem się dopiero gdy licznik  pokazał 40tą  klatkę a ja wciąż mogłem naciągać migawkę. Byłem wściekły. Pomyślałem, że źle założyłem film i nic nie mam na kliszy. Kasetkę z filmem wrzuciłem na dno szuflady. Dopiero po dwóch latach wywołując inną rolkę filmu,  przy okazji  nawinąłem na szpulkę koreksu i  ją. Miałem ją wyrzucić ale coś mnie podkusiło żeby ją wywołać.  Moje zdziwienie było wielkie. Na połowie filmu coś było.