Wyjazd służbowy do Mannheim zapowiadał się ciekawie. Niestety na miejscu zastała mnie mgła. Widok ze szczytu 130 metrowej konstrukcji miał zapierać dech....
Wykorzystując świąteczny "wolny" czas i walcząc z efektami spożycia bożych darów, odkurzyłem koreks i rozrobiłem rodinal. I jak zwykle na starych negatywach (moja ulubiona Agfa APX400) znalazło się kilka klatek z Przemyśla.